Wspianie a przemiany środowiska w Dolinie Kościeliskiej  

 

Czy w Dolinie Kościeliskiej możliwa jest wspinaczka przy zachowaniu równowagi w przyrodzie?

            Postawienie odpowiedzi na powyższe pytanie uzależnione jest od rozważenia kilku zasadniczych kwestii. Najpierw należy zastanowić się jaki wpływ ma wspinaczka na środowisko przyrodnicze w danym miejscu, następnie jakie zagrożenia dla tego środowiska niesie, i w końcu w jaki sposób powinno się tam zarządzać wspinaniem? Poniżej postaram się odpowiedzieć na te pytania w sposób możliwie wyczerpujący w odniesieniu do głównego ciągu Doliny Kościeliskiej (z wyłączeniem Dol. Miętusiej). Kwestie takie trzeba rozważać dla każdego innego miejsca cennego przyrodniczo, a wykorzystywanego przez wspinaczy.

 

Jakie przemiany generuje wspinaczka w środowisku przyrodniczym Doliny?

            W celu zidentyfikowania przemian należy przede wszystkim określić obszar badań, czyli zinwentaryzować rejony wspinaczkowe oraz ich stan eksploracji. Kolejnym etapem jest zbadanie potencjalnych i rzeczywistych przemian występujących na danym terenie.

            W Dolinie Kościeliskiej początki taternictwa to zdobycie Raptwickiej Turnii w 1933 r. (S. K. Zaremba z tow.) oraz Żlebu Trzynastu Progów w 1944 r., jednak przejścia tego rodzaju należy zaliczyć raczej jako osiągnięcia turystyki kwalifikowanej, aniżeli osiągnięcia wspinaczkowe. Właściwy ruch wspinaczkowy na terenie Doliny Kościeliskiej rozpoczął się po II wojnie światowej pokonaniem ścian Raptawickiej Turni. Pierwsze udokumentowane przejście (wg P. Włodarczyka) miało miejsce w 1965 roku, autorami byli Robin Prager i Andrzej Kuś. Witold H. Paryski podaje jako datę pierwszego przejścia rok 1951, ale bez podania nazwisk autorów oraz drogi przejścia. Wspinaczka na wapienne turnie Doliny Kościeliskiej była dozwolona do końca lat 70-tych XX w.. Ówcześnie wspinaczkę można było uprawiać na terenach nie objętych ochroną ścisłą, tj. w wypadku Dol. Kościeliskiej wszędzie, poza granią od  Przełęczy Tomanowej po Błyszcza. Z początkiem lat 80-tych XX w. powiększył się obszar ochrony ścisłej i wyznaczono dokładniej tereny udostępnione dla taternictwa, gdzie już nie uwzględniono w żaden sposób kościeliskich turni. Ze względu na piękno i jakość skały, wspinacze nie byli wstanie zaprzestać swojej działalności.

            Obecnie w Dolinie Kościeliskiej (z wyłączeniem Dol. Miętusiej) znajduje się 16 rejonów wspinaczkowych, w których łącznie poprowadzono 154 drogi wspinaczkowe, w tym 26 wariantów. Spośród 154 dróg 106 znajduje się we wschodniej części doliny w takich rejonach, jak Raptawicka Grań, Raptawicka Turnia i Stoły. W zachodniej części jest 48 dróg w takich rejonach, jak Organy, Rękawica, Zdziary, Czarna Turnia (Czarny Mur), Upłazkowa Baszta, Upłzakowa Turnia, Gładka Turnia, Kościół, Baszta, Wielka Turnia, Ratusz, Niska Turnia ze Żlebem Trzynastu Progów i Rówień nad Karczmą. W okresie 1965–2008 powstały 153 drogi, spośród których 143 mają potwierdzoną datę powstania. Nieco ponad 50% dróg powstało w okresie 1974–1984, z tego ponad 3/4 poprowadzono w zachodniej części doliny, pozostałą część na wschodnich zboczach. Drugim okresem dynamicznego przyrostu dróg była pierwsza połowa lat 90. XX wieku. Powstało wtedy ok. 24% istniejących obecnie dróg, z czego ponad połowa (ok. 56%) we wschodniej części doliny (głównie w rejonie Wąwozu Kraków).

Przemiany antropogeniczne w środowisku przyrodniczym można rozpatrywać
w aspekcie każdego z poszczególnych jego elementów. Tymi elementami są budowa geologiczna z rzeźbą, stosunki wodne, klimat, gleby, szata roślinna i świat zwierzęcy. Na badanym obszarze Doliny Kościeliskiej należy rozpatrzyć potencjalne i rzeczywiste przemiany powodowane przez wspinaczkę względem powyższych elementów. Potencjalne i rzeczywiste oddziaływanie wspinaczy można podzielić na dwa etapy: etap podejścia i zejścia oraz etap właściwej wspinaczki.

Potencjalny wpływ wspinaczy podczas pokonywania dróg dojściowych do rejonów to oddziaływanie na świat zwierzęcy i roślinny oraz w mniejszym stopniu na morfologię zboczy. Przemiany świata zwierzęcego to płoszenie i zmiana ekologii różnych gatunków na skutek hałasu i bezpośredniego kontaktu z człowiekiem. Z kolei efektem przekształcenia szaty roślinnej i rzeźby jest naruszenie względnej stabilności pokrywy glebowej poprzez wydeptywanie ścieżek. Z etapem właściwej wspinaczki wiążą się przemiany potencjalne (mające charakter mechaniczny) w obrębie rzeźby i pokrywy roślinnej ścian skalnych. Przekształcenia te mają różną genezę. Mogą być wynikiem osadzania asekuracji w ścianach lub poruszania się po nich.

Rzeczywiste przemiany na etapie dróg dojściowych na badanym terenie
są bardzo trudne do oszacowania. Wiarygodne określenie przemian jest możliwe jedynie dla pokrywy glebowej. Wiedza dotycząca przekształcania świata zwierzęcego przez człowieka ma naturę ogólną, co nie pozwala na postawienie pewnych wniosków. Wiadomo, że ten wpływ istnieje, kontakt ludzi ze zwierzętami powoduje zmiany ich behawioru i populacji, które są związane z presją turystyki masowej. Nie prowadzono badań nad wpływem na świat zwierzęcy małych, dwu-, trzyosobowych grup ludzi penetrujących obszary rzadko odwiedzane. Tym bardziej nie prowadzono badań nad wpływem wspinaczy, którzy na badanym terenie stanowią ułamek grupy ludzi przemieszczających się tymi samymi ścieżkami. Do tej grupy, oprócz wspinaczy, należą także taternicy jaskiniowi, turyści, leśnicy, zbieracze, naukowcy, ratownicy i kłusownicy. Nie oznacza to wszakże, że ten wpływ nie istnieje, wręcz przeciwnie – na pewno jest, ale nie znamy jego skali i skutków, a odpowiedzialność za ten wpływ spada na całą grupę ludzi penetrujących obszary pozaszlakowe.

Przekształcenia pokrywy glebowej na drogach dojściowych w rejony wspinaczkowe Doliny Kościeliskiej stwierdzono w sumie na ok. 3150 metrach. Z tego ok. 1000 m to ścieżki o szerokości 0,2–0,5 m, a pozostała część, ok. 2150 m, to fragmenty zarastających ścieżek o szerokości poniżej 0,2 m. Na 1000 m silniej zerodowanych ścieżek składają się dwa ciągi komunikacyjne, w których obrębie na kilku stromszych odcinkach (progi skalne) występują strefy intensywnie degradowane. Pierwszy ciąg (ok. 400 m) doprowadza do otworów Jaskini Zimnej, u podnóża Organów i Rękawicy. Drugi (ok. 600 m) doprowadza do otworu Jaskini Czarnej, u podnóża Czarnej Turni (Czarnego Muru). Obie ścieżki są efektem wzmożonej działalności taterników jaskiniowych i ratowników TOPR-u prowadzących tutaj szkolenia kilka razy w roku. W pozostałych rejonach ścieżki na drogach dojściowych są w zaniku, fragmenty zarastających ścieżek (szer.< 0,2 m) stanowią z całości odcinka drogi dojściowej: ok. 50% – Niska Turnia, Trzynaście Progów, Upłazkowa Baszta, Ratusz, Kościół, Baszta, Zdziary; ok. 30% – Raptawicka Grań, Upłazkowa Turnia, Upłazkowa Kopa, Gładka Turnia, Wielka Turnia; poniżej 10% – Stoły, Raptawicka Turnia. Należy pamiętać również, że do kilku rejonów prowadzą te same ścieżki, a niektóre rejony położone są w rejonach bardzo atrakcyjnych turystycznie (np. Wąwóz Kraków) i odwiedzane są z pewnością częściej przez pozaszlakowych turystów, niż przez wspinaczy. Ścieżki lub ich fragmenty przechodzące przez gęstwiny leśne lub kosodrzewinę wykorzystywane są także przez zwierzynę, o czym świadczą liczne ślady racic i kopyt.

Wspinaczkę można uprawiać na różne sposoby, jej przejawy występujące w Dolinie Kościeliskiej to przede wszystkim klasyczna wspinaczka tradycyjna (głównie letnia), zdecydowanie rzadziej wspinaczka sportowa (letnia) i hakówka oraz epizodycznie dry-tooling. Aby można było uprawiać poszczególne rodzaje wspinaczki, ściany skalne muszą spełniać odpowiednie warunki geomorfologiczne, roślinne i klimatyczne, które są różne dla różnych dziedzin wspinaczki. W związku z tym poszczególne dziedziny wspinaczki oddziałują w rozmaity sposób na rzeźbę i florę ścian skalnych. Analiza szczegółowa pod kątem przemian 6 reprezentatywnych dróg wspinaczkowych z Doliny Kościeliskiej (porównywalnych pod względem przyrodniczym, a zróżnicowanych pod względem rodzaju wspinaczki, trudności i struktury ruchu) oraz obserwacja ponad 100 dróg wspinaczkowych w Tatrach (zróżnicowanych pod względem przyrodniczym, rodzaju wspinaczki, trudności i natężenia ruchu) pozwala wysnuć pewne przypuszczenia. Otóż najbardziej inwazyjną metodą wspinaczki jest dry-tooling, czyli zimowa klasyczna wspinaczka tradycyjna i sportowa. W drugiej kolejności plasuje się wspinaczka metodą sztucznych ułatwień (hakówka). O wiele mniejszym stopniem przemian charakteryzuje się klasyczna wspinaczka tradycyjna. Najmniejsze przemiany powoduje klasyczna wspinaczka sportowa. Spośród wszystkich dróg na badanym terenie Doliny Kościeliskiej 110 to drogi klasyczne tradycyjne, 8 – drogi klasyczne sportowe, 33 – drogi hakowe i 1 droga klasyczna tradycyjna, typowo zimowa. Należy przypuszczać również, iż ilość (suma) przemian wzrasta wraz ze wzrostem natężenia ruchu wspinaczkowego, a tempo wzrostu ilości przemian jest bardzo zróżnicowane ze względu na odmianę wspinaczki (tj. np. wysokie tempo w wypadku dry-toolingu, a niskie w wypadku wspinaczki sportowej letniej).

Rzeczywiste przekształcenia w obrębie ścian skalnych związane są głównie z osadzaniem asekuracji, czyli stałych i czasowych (ruchomych) punktów asekuracyjnych. Liczba stałych punktów asekuracyjnych wynosi 290, z czego 132 punkty osadzone są na drogach sportowych i 96 punktów osadzonych na drogach hakowych. Przemiany flory to kilka uszkodzonych płatów muraw naskalnych na 3 drogach, które są uczęszczane głównie zimą. Nie zaobserwowano uszkodzonych krzewów, gałęzi czy pni.

Wpływ wspinaczki na morfologię ścian istnieje, nieznane są jednak skala przekształceń i wpływ na funkcjonowanie całości ekosystemu węglanowych ścian skalnych w Tatrach Zachodnich. Częściową ocenę skali takiego zjawiska podjął w 1989 roku J. Balon, prowadząc badania na granitoidowych ścianach Tatrach Wysokich. Oszacowana przez niego wielkość degradacji wynikającej z taternictwa w rejonie Doliny Gąsienicowej wyniosła ok. 500 m³ w przeciągu 75 lat eksploracji wspinaczkowej na tym terenie, co jest wartością niewielką w porównaniu z wielkością naturalnej degradacji. Warto zaznaczyć, że rejon ten jest najczęściej odwiedzanym rejonem wspinaczkowym w Tatrach Polskich, a analizowane drogi należą do najpopularniejszych od lat (drogi kursowe, tzn. łatwe i częściowo wyposażone w stałe i czasowe punkty asekuracyjne). W podsumowaniu swoich dociekań J. Balon stwierdził, że:

„Pogląd o znaczącej roli taternictwa w degradacji tatrzańskich ścian można uznać za mylny. Specyfika oddziaływania taterników wyraża się w przyspieszeniu degradacji stoku tylko
w obrębie dróg wspinaczkowych i polega na ogół na usuwaniu warstwy zwietrzałej skały, która w przyszłości i tak zostałby zdegradowana przez procesy naturalne. […] Taternictwo nie jest więc liczącym się czynnikiem geomorfologicznego modelowania tatrzańskich ścian”.

 

Stwierdzenie to można uogólnić również na ściany wapienne i dolomitowe, ponieważ działalność wspinaczkowa nie wpływa na tempo procesów wietrzenia doprowadzających do rozluźnienia spoistości przypowierzchniowej warstwy ścian, a jedynie na tempo odprowadzania już rozluźnionych fragmentów skały. Wspinacze w niewielkim stopniu przyspieszają procesy wietrzenia, poprzez tworzenie odprysków i hakodziur ( efekt osadzania haków w szczelinach). Formy takie określa się mianem degradacji niemierzalnej, jako że są tak niewielkie i trudne do oszacowania.

Podsumowując, przemiany w obrębie ścian i ich pokrywy roślinnej są niewielkie,
na wielu drogach niemal zupełnie niezauważalne. Związane jest to z bardzo niską frekwencją wspinaczy w tych rejonach wspinaczkowych. Liczba wspinaczy rocznie w głównym ciągu Doliny Kościeliskiej szacowana jest na ok. 200–250 osób. Dla porównania: w Tatrach Wysokich w latach 2003–2006 liczba osoboprzejść wahała się pomiędzy 3000 a 4600,
a w rejonie Doliny Gąsienicowej, w sezonie letnim 2006 wyniosła 1916 osoboprzejść (w rejonie Morskiego Oka – 1610). Najczęściej odwiedzanymi rejonami na badanym terenie są Stoły i Raptawicka Grań, w mniejszym stopniu Żleb Trzynastu Progów, Zdziary i Raptawicka Turnia. Liczba wspinaczy rocznie odwiedzających te rejony waha się pomiędzy 20 a 60, w pozostałych rejonach jest znikoma (0,2–3 osoboprzejść rocznie). Porównując te wartości z liczbą osób wspinających się w najpopularniejszych rejonach wspinaczkowych Tatr Reglowych (500 - 1000 osoboprzejść rocznie) należy stwierdzić, że jest to w zasadzie nieznacząca ilość.

Przemiany w obrębie dróg dojściowych wykorzystywanych w większości przez wspinaczy są niewielkie, a nawet można stwierdzić zanikanie ścieżek. Wiąże się to także
z małym ruchem wspinaczkowym. Znaczne przemiany zaobserwowano na drogach dojściowych wspólnych dla grotołazów i wspinaczy, przy czym czynnikiem decydującym
o intensywnej erozji ścieżek jest ruch taterników jaskiniowych. Dowodem tego może być porównanie stanu dróg dojściowych do dwóch rejonów wspinaczkowych: Stoły i Czarna Turnia. Stoły – rejon stosunkowo często odwiedzany przez wspinaczy (ok 50–60 os./rok) – posiada ok. 50 m zarastających ścieżek (dł. całości dojścia ok. 550 m), a rejon Czarnej Turni – odwiedzany sporadycznie (ok. 1 os./rok) – posiada ok. 600 m ścieżki o szerokości 0,2 – 0,5 m (prawie cała dojście).

 

Jakie zagrożenia niosą przemiany powodowane przez wspinaczkę?

 

            Na podstawie dotychczasowych badań można stwierdzić, że w zasadzie nie istnieją zagrożenia dla rzeźby ścian skalnych ze strony wspinaczy. Jeśli chodzi o pokrywę roślinną ścian zagrożenie może wystąpić w wypadku prowadzenia nowych dróg, dużego wzrostu natężenia ruchu, a także zmiany rodzaju wspinaczki w kierunku zimowej wspinaczki tradycyjnej (dry-tooling) na drogach z dużym udziałem flory.

Przy obecnym niewielkim natężeniu ruchu wspinaczkowego brak jest zagrożeń dla szaty roślinnej i pokrywy glebowej w obrębie dróg dojściowych (tych użytkowanych częściej przez wspinaczy, niż przez grotołazów, czy turystów pozaszlakowych). Potencjalne zagrożenie związane jest z zaistnieniem wysokiego wzrostu natężenia ruchu wspinaczy
w danym rejonie i przekroczeniem – bezpiecznej dla przyrody – chłonności przyrodniczej (ekologicznej)[1].

            Trudno ocenić zagrożenia fauny, ponieważ brak jest odpowiednich badań.
Nie wiadomo, ani jaki ma wpływ obecne natężenie ruchu na gatunki zamieszkujące rejony wspinaczkowe, ani jaki poziom natężenia tego ruchu może być szkodliwy. Niewykluczone,
że wpływ ten jest znaczący, ale również jest możliwe, że przy obecnym ruchu wpływ ten jest minimalny. Jeśli rzadki pomurnik (Tichodroma muraria L.) widywany jest kilkakrotnie
w różnych rejonach oddalonych od siebie o ponad kilometr (Organy, Raptawicka Grań, Wąwóz Kraków), to można wnosić na tej podstawie, że presja ze strony wspinaczy nie jest tak kluczowa dla tego gatunku przy obecnym ruchu wspinaczkowym. Nie wiadomo jednak jaka liczba par tego gatunku zapewnia homeostazę tatrzańskiemu ekosystemowi. Również najrzadszy przedstawiciel awifauny tatrzańskiej orzeł przedni (Aquilla chrysaetos L.) wydaje się nie poddawać człowiekowi w takim stopniu, jak można by sądzić – choć dowodów za, ani przeciw nie ma. Według M. Stója wskaźnik zagęszczenia par/100 km² w Tatrach Polskich wynosi 0,63–1,23 (1–2 pary na 162 km²). Przy założeniu, że tylko jedna para występuje na terenie Tatr Polskich, wskaźnik ten jest wyższy niż średni wskaźnik dla polskiej części Karpat Wschodnich (0,56–0,60). Ten obszar skupia prawie połowę populacji orła przedniego w polskich Karpatach i jest tam również jego najwyższe zagęszczenie (wyższe niż w Tatrach wskaźniki występują jedynie w mezoregionach Pienin – 1,03 i Gór Sanocko-Turczańskich – 0,75). Populacja orła w polskiej części Karpat w latach 1997–2008 wynosiła 30–33 par, co jest wynikiem większym o 5–6 par niż w latach 1993–1996. Liczebność orłów w słowackiej części Karpat również wzrasta. Według prognoz populacja tego gatunku na obszarze polskich Karpat wydaje się być w dobrej kondycji. Należy jednak pamiętać przy tym, że jest to gatunek bardzo wrażliwy, jeśli chodzi o wyprowadzanie lęgów i ich udatność. Głównym czynnikiem wpływającym na te aspekty jest trudność ze znalezieniem pokarmu i niesprzyjające warunki pogodowe.

Reasumując, zagrożeniem dla przyrody w badanych rejonach wspinaczkowych może być przede wszystkim duży wzrost natężenia ruchu wspinaczkowego, w mniejszym stopniu prowadzenie nowych dróg i wzrost liczby przejść zimowych, klasycznych dróg tradycyjnych na ścianach z dużym udziałem flory. Powyższa ocena zagrożenia nie bierze pod uwagę elementu fauny tatrzańskiej, a zwłaszcza awifauny. Wynika to z braku informacji o obecnym stanie przemian generowanych przez wspinaczy w zoocenozie Tatr. Nagły wzrost natężenia ruchu może wystąpić z dużym prawdopodobieństwem po powstaniu od kilku do kilkunastu nowych stosunkowo łatwych (VI – VIII) dróg sportowych, zwłaszcza w rejonach łatwo dostępnych. Przykładem obrazującym tę sytuację jest rejon Mnicha, gdzie od 2001 do 2006 r. przybyło ok. 2360 m dróg w pełni lub częściowo ubezpieczonych (suma dla całej Doliny Rybiego Potoku – 3820 m). Mnich zawsze był popularnym celem, ale do 2003 r. skupiał niespełna 50% ruchu taternickiego w Dolinie Rybiego Potoku. Efektem nagłego przyrostu liczby nowych dróg sportowych i nowo ubezpieczonych w tym rejonie był wzrost ruchu do ok. 80%. Może prowadzić to do niekorzystnych zjawisk (związanych z przekroczeniem chłonności przyrodniczej i spotykanych dotąd tylko w masowo odwiedzanych rejonach skałkowych), takich jak: wydeptanie i degradacja ścieżek, zbyt wysoka fekalizacja gleby, zaśmiecenie, hałas. Zwiększenie liczby przejść na zimowych klasycznych drogach tradycyjnych może spowodować zmiany w pokrywie roślinnej ścian skalnych (skala i skutki przemian nie są znane). Innymi potencjalnymi, choć dotąd niezbadanymi efektami radykalnego wzrostu liczby wspinaczy, mogą być zmiana behawioru oraz populacji, zwłaszcza wśród rzadkich gatunków. Nie wiadomo również, jak reagują na wspinaczy gady, płazy i bezkręgowce tatrzańskie.

Przeprowadzone dotąd badania dotyczące wpływu wspinaczki na środowisko przyrodnicze Tatr dostarczają jedynie informacji na temat przemian w obrębie rzeźby
i częściowo pokrywy roślinnej ścian skalnych. Wynika z nich, że dotychczasowe przekształcenia, wywołane przez wspinaczkę, są nieznaczące dla rzeźby ścian, a ich wpływ
na florę przy odpowiednim poziomie natężenia ruchu wspinaczkowego nie powoduje negatywnych konsekwencji dla ekosystemu, nie wiadomo jednak, jaki poziom tego natężenia jest odpowiedni.

            Wpływ wspinaczki na pozostałe elementy przyrody zupełnie nie jest zbadany,
a szczególnie zależność poziomu przemian i ich negatywnych konsekwencji dla środowiska od poziomu natężenia ruchu. Należy w tym kierunku prowadzić dalsze badania i studia. Badań wymagają zwłaszcza takie elementy, jak ornitofauna, ze względu na występowanie
w obrębie rejonów wspinaczkowych cennych i rzadkich gatunków ptaków.

 

 

Jak zarządzać wspinaniem w Dolinie Kościeliskiej?

 

Prawidłowe zarządzanie ruchem wspinaczkowym, podobnie jak ruchem turystycznym, wymaga dokładnego rozpoznania przemian (i ich skutków dla przyrody) powodowanych przez człowieka konkretną działalnością. W obu wypadkach informacje na temat przemian
i zagrożeń pod wpływem antropopresji są fragmentaryczne, ale mimo to presja społeczna
na władze Parku powoduje udostępnianie jego terenu. Udostępnianie to – próbujące się opierać na dotychczasowej wiedzy nt. wpływu człowieka na przyrodę – jest proporcjonalne do siły nacisku społecznego. A że siła nacisku środowisk wspinaczkowych oraz waga (określana intuicyjnie przez TPN) przemian zachodzących pod wpływem taternictwa jest niewielka, ignoruje się zarządzanie tą dziedziną, czego skutki mogą być poważne, nawet w rejonach, gdzie wspinaczka jest dozwolona (patrz casus Mnicha). Ignorowanie środowiska wspinaczkowego przez TPN dostarcza argumentów do nieprzestrzegania przepisów wspinaczom działającym na terenach nieudostępnionych. Jednak głównym czynnikiem decydującym o powstawaniu dróg wspinaczkowych w Dolinie Kościeliskiej jest piękno formacji skalnych, a co za tym idzie ich wysoki walor wspinaczkowy.

Należy zwrócić uwagę, że pierwszymi ochroniarzami przyrody tatrzańskiej byli również wybitni taternicy, którym umiłowanie gór (także poprzez taternictwo) kazało troszczyć się o ich zasoby przyrodnicze, m.in. Mieczysław Karłowicz – muzyk i kompozytor, Zygmunt Klemensiewicz – profesor Politechniki Lwowskiej, Jan Gwalbert Pawlikowski – jeden z pionierów nowoczesnego taternictwa (rozumianego jako wspinaczka) oraz Mariusz Zaruski – założyciel i pierwszy naczelnik TOPR-u. Dzisiejszym wspinaczom schodzącym ze znakowanego szlaku w Dolinie Kościeliskiej bliżej jest do idei elitarnego taternictwa, niż do idei masowej wspinaczki skałkowej. Charakteryzują się oni dosyć dużą (choć nie wystarczającą) wiedzą ekologiczną oraz silnym związkiem emocjonalnym z przyrodą Tatr, co poza szlakiem objawia się swobodą i pewnością względem innych ludzi oraz szacunkiem i dbałością względem natury. Oczywiście występują wyjątki od tej reguły, które jednak związane są raczej z głupotą, niż ze złą wolą (casus Bittmara na Organach – patrz A/Zero 2002).

Z przedstawionych wyżej informacji wynika, że najistotniejszym elementem zarządzania ruchem wspinaczkowym, poza badaniami przemian, jest szczegółowe
i merytoryczne informowanie środowiska wspinaczkowego o najcenniejszych elementach ekosystemów ścian skalnych oraz o implikacjach wspinaczek w odniesieniu do przyrody Tatr. Kanadyjscy badacze zajmujący się wpływem wspinaczki na biocenozy ścian skalnych P. E. Kelly i D. W. Larson twierdzą, że edukacja środowiska wspinaczkowego może być najbardziej efektywnym, długoterminowym rozwiązaniem ograniczenia przemian
na terenach wrażliwych. Aby przepisy mogły być respektowane przez wspinaczy, podstawową zasadą musi być ich szczegółowe, merytoryczne i poparte naukowo uzasadnienie. Jeśli wspinacze zrozumieją sens ograniczeń, zaczną ich przestrzegać.

Ważnym aspektem, który powinno się brać pod uwagę przy zarządzaniu wspinaniem w Dolinie Kościeliskiej, jest historia taternictwa, jako element kultury. Nowe trudne drogi oraz odhaczenia powstawały za sprawą czołówki polskiego alpinizmu – Kurtyki, Żurka, Wolfa, Narożniaka, Wojasa, Dąsala, Probulskiego, Malczyka i innych. Miejsce to jest istotne więc nie tylko ze względu na estetykę i potencjał wspinaczkowy, ale także na wartość historyczną. Wspinacz na ścianie Raptawickiej Turnii – o ile przyroda na tym nie ucierpi – może nadawać koloryt krajobrazowi górskiemu i wpływać pozytywnie na turystę podążającego dnem doliny i być jako część krajobrazu kulturowego, podobnie jak wypas kulturowy owiec.

Na podstawie dotychczasowych badań – zachowując daleko posuniętą ostrożność w ocenie niezbadanych jeszcze przemian – można przedstawić następujące propozycje zmian
w zarządzaniu ruchem wspinaczkowym w głównym ciągu Doliny Kościeliskiej.
Przy specjalnych ograniczeniach możliwe jest udostępnienie (bez szkody dla przyrody ze strony wspinaczy) do działalności wspinaczkowej następujących rejonów: Raptawicka Turnia, Stoły i Czarna Turnia. Udostępnianie dla turystyki obszaru chronionego w parku narodowym wiąże się zawsze z pewnym kompromisem pomiędzy potrzebami turystów (tj. wspinaczy), a potrzebami przyrody. W wypadku dwóch wyżej wymienionych rejonów kompromis ten został już zawarty na potrzeby turystyki pieszej masowej (Raptawicka Turnia) oraz speleologii (Czarna Turnia) – są to dodatkowe argumenty przemawiające za udostępnieniem. Wydaje się, że bez dodatkowych badań i informacji nie można się nawet zastanawiać nad udostępnieniem pozostałych rejonów.

Raptawicka Turnia znajduje się w bezpośredniej bliskości często uczęszczanego szlaku turystycznego, możliwość tworzenia ścieżek jest tu ograniczona do kilkunastu metrów. Do warunków udostępniania winno należeć: zachowanie status quo, czyli zakaz prowadzenia nowych dróg wspinaczkowych, a także wymiany asekuracji bez opinii specjalistów i zgody dyrekcji TPN; zakaz wspinaczki metodami dry-toolingu; zakaz osadzania haków; możliwa tylko wspinaczka w stylu clean[2]; kończenie dróg na krawędzi ściany; obowiązek zjazdu z przygotowanych stanowisk[3] po odbytej wspinaczce; wyznaczenie nieznakowanej drogi dojściowej. Okres udostępnienia należy skonsultować z ornitologami (proponowany okres to początek sierpnia – koniec października).

Rejon Stołów jest łatwo dostępny ze szlaku na Halę Stoły. Do warunków udostępnienia winno należeć: zachowanie status quo (ewentualna możliwość prowadzenia nowych tradycyjnych dróg po szczegółowym uzgodnieniu z dyrekcją TPN); zakaz
dry-toolingu; wspinaczka wyłącznie w stylu clean; obowiązek zjazdu z przygotowanych stanowisk; wyznaczenie nieznakowanej drogi dojściowej do rejonu. Proponowany okres od początku kwietnia do końca listopada winien być skonsultowany przyrodnikami TPN-u.

Ściana Czarnej Turni osiągalna jest łatwo ścieżką prowadzącą do otworu Jaskini Czarnej. Do warunków udostępnienia winno należeć: zachowanie status quo (ewentualna możliwość prowadzenia nowych dróg po szczegółowym uzgodnieniu z dyrekcją TPN); zakaz dry-toolingu; wspinaczka wyłącznie w stylu clean; obowiązek zjazdu z przygotowanych stanowisk; wyznaczenie nieznakowanej drogi dojściowej do rejonu. Proponowany okres od początku kwietnia do końca listopada winien być skonsultowany przyrodnikami TPN-u.

Dzięki powyższym zasadom obecne natężenie ruchu wspinaczkowego powinno zostać zachowane lub – jak należy przypuszczać – może zwiększyć się w niewielkim stopniu. Związane jest to z tym, że drogi na wapiennych i dolomitowych turniach, w większości nieubezpieczone stałymi punktami asekuracyjnymi, są drogami wymagającymi psychofizycznie i technicznie. Większość dróg w tych rejonach należy do trudnych i niebezpiecznych (zwłaszcza w porównaniu z najpopularniejszymi drogami terenów Hali Gąsienicowej i Morskiego Oka) głównie ze względu na trudną asekurację, ale także w związku z występowaniem fragmentów kruchej skały. Takie drogi są dostępne dla stosunkowo wąskiego grona wspinaczy.

Przed udostępnieniem rejonów warto zastosować pilotażowy okres próbny.
Dla wszystkich udostępnionych rejonów powinna być prowadzona książka wyjść taternickich
u wylotu doliny, gdzie obowiązkowo każdy zespół zostawiałby informacje na temat przejść (liczba osób w zespole, planowany cel i cel zrealizowany). Dodatkowo powinien być prowadzony okresowo monitoring ruchu wspinaczkowego i ewentualnych nowych przemian. W wypadku stwierdzenia niekorzystnych zjawisk można wprowadzić okresowe zamknięcia rejonów lub limity dzienne wejść do rejonów. Należy również stworzyć, skonsultowany
ze środowiskiem wspinaczkowym, kanon zasad wspinaczkowych, oparty na opracowanym przez M. Biedrzyckiego Jak wspinać się „ekologicznie”
[4], który byłby rozpowszechniany za pomocą internetu i ulotek.

Gwarantem efektywnego wprowadzenia powyższych ustaleń powinna być właściwie wykwalifikowana kadra zarządzająca o wysokim doświadczeniu wspinaczkowym oraz dobrą znajomością antropopresji wspinaczy. Nowoczesne sterowanie ruchem wspinaczkowym na terenie Tatr wymaga również dobrej współpracy Tatrzańskiego Parku Narodowego z Polskim Związkiem Alpinizmu oraz z Inicjatywą Środowisk Wspinaczkowych „Nasze Skały”, a także z Klubem Wysokogórskim Zakopane. Racjonalne i efektywne zarządzanie zasobami natury, w tym i rejonami wspinaczkowymi, w parku narodowym powinno opierać się na naukowych przesłankach dotyczących przemian i właściwie zidentyfikowanych zagrożeń. W tym celu powinno się:

– rozwijać badania nad presją wspinaczy na poszczególne elementy składowe środowiska, których wyniki mogą być również podstawą do tworzenia niezbędnych dokumentów, takich jak np. ocena istotności oddziaływania wspinania na siedliska sieci Natura 2000;

– udostępniać lub zamykać rejony wspinaczkowe na podstawie informacji uzyskanych w dotychczasowych badaniach;

– wyraźnie i merytorycznie uzasadniać wprowadzane przepisy;

– informować środowisko wspinaczkowe o przemianach i zagrożeniach wynikających z działalności wspinaczkowej;

– wprowadzić, po konsultacji z PZA i IŚW „Nasze Skały”, standardy zachowania wspinaczy w rejonach wspinaczkowych.

Wspinanie w Dolinie Kościeliskiej w harmonii z przyrodą jest możliwe, choć w niewielu miejscach i pod ściśle określonymi warunkami. Udostępnienie wszystkich lub przynajmniej jednego z zaproponowanych rejonów pozwoliłobyParkowi lepiej kontrolować presję wspinaczy na przyrodę, która, mimo obecnych zakazów, istnieje. Wyżej wymienione zasady udostępniania i zarządzania powinny zostać obligatoryjnie zachowane. Przyroda rejonów wspinaczkowych i jej aktualny stan jest wielką wartością zarówno dla pracowników Parku, jak i dla wspinaczy. Aktualny stan przyrody kościeliskich turni jest jednym z podstawowych sensów wspinaczki, a obniżenie jakości tego stanu może doprowadzić do dewaluacji walorów wspinaczkowych. Wspinaczom z całą pewnością zależy na zachowaniu wysokich tychże walorów, dzięki którym te miejsca są tak atrakcyjne wspinaczkowo. Miejmy nadzieję, że dobra wola, merytoryczna dyskusja i partnerska współpraca obu stron przyczyni się do udostępnienia tych niektórych, przepięknych zakątków Doliny Kościeliskiej.

 

 

 

Przemysław A. Wójcik

Zakopane 2010 



[1] Definicja wg Z. Mirka (1996): Wielkość, „która wskazuje takie formy obecności człowieka i takie ich graniczne natężenia oraz rozkład w czasie i przestrzeni, które nie powodują trwałych przekształceń
w środowisku przyrodniczym parku”.
 Definicja ta nie jest precyzyjna, ponieważ nie wiadomo, jak rozumieć stwierdzenie „trwałe przekształcenia” (w jakiej skali czasowej). Wydaje się, iż mniej dwuznacznym
(ale wymagającym dookreślenia) stwierdzeniem byłoby: „nie powodują przekształceń zagrażających środowisku przyrodniczemu”.

[2] Styl wspinania, tzw. clean, gdzie wolno używać jedynie kości i friendów do asekuracji (bez wbijania haków). Taki styl wspinania w zasadzie zupełnie nie oddziaływuje na szczeliny skalne, ale tylko w rejonach wspinaczkowych zbudowanych z wystarczająco twardych skał, takich jak granity, wapienie (w rejonach piaskowcowych czy zlepieńcowych asekuracja z tego typu przelotów często jest nie możliwa). Pierwszy raz wprowadzony został w Parku Narodowym Yosemite.

[3] Wszystkie stanowiska powinny być przygotowane w miejscach najwygodniejszych do zjazdu, co wpływa równocześnie na niską uciążliwość dla przyrody. Stanowiska powinny także być zbudowane z najtrwalszych
i atestowanych punktów typu kotwy wklejane, których trwałość szacowana jest na ponad 50 lat, dzięki czemu ogranicza się ingerencję w skałę do minimum.

 

Projekt i wykonanie VI4